Szewc bez butów chodzi, a blogerki nie;-) Tak więc dziś nie będzie o szyciu, ale o farbowaniu butów w domu. Bo przecież zawsze coś da się wymyślić, nawet z butów, które przewidziane były na raz. Kto kiedyś kupował buty ślubne, ten wie o co chodzi - to jest rzeczywiście wydatek na jednorazowe użycie, bo takich butów nigdzie więcej się nie założy. Buty mojej siostry leżały nieużywane od sierpnia zeszłego roku, więc postanowiłyśmy je przefarbować. Kupiłam farbę do butów w kolorze "brązowy cukier" i przystąpiłam do dzieła. Teraz przynajmniej nie będą się marnować;-)
Buty przed:
Narzędzia pracy;-)
Buty po: