niedziela, 3 sierpnia 2014

Kwiaty na lato

Jakiś czas temu kupiłam w sklepie z tkaninami ciekawy materiał - cienki niby-jeans w kwiatki, który imituje hafty. Idealny na letnią spódnicę!;-) postanowiłam uszyć z niego klasyczną spódnicę z zakładkami na pasku. Na całość zużyłam 0,50 m materiału. Najpierw zaczęłam od paska, który podkleiłam specjalną flizeliną przeznaczoną do szycia pasków (taśma z pasmanterii z dwoma rowkami po bokach), następnie obliczyłam ilość zakładek i całość połączyłam. Na koniec wszyłam zamek. Nie korzystałam z żadnego gotowego wykroju, bo kiedyś uszyłam już podobną spódnicę, która dobrze się sprawuje (klik). Moim kolejnym planem jest sukienka na wesele - macie jakieś sprawdzone projekty z Burdy;-)?












poniedziałek, 21 lipca 2014

Bluzka z Burdy

 Jakiś czas temu kupiłam sobie kawałek jedwabiu. Początkowo miała powstać z niego sukienka, ale ostatecznie postanowiłam uszyć bluzkę krojem przypominającą oversize. Spodobał mi się wykrój 136A z Burdy z listopada 2012 i właśnie ten model posłużył mi za wykrój. Wystarczyło wykroić sobie tylko jedną część, gdyż tył i przód zrobiłam z identycznego kawałka materiału. Dodatkowo w pasmanterii znalazłam bardzo ciekawy zamek - jakby haftowany i postanowiłam nieco ozdobić bluzkę.






sobota, 12 lipca 2014

Bluzka na letnie upały

Dziś prezentuję kolejną błyskawiczną przeróbkę. Znaleziona za 1,50 zł bluzka została zwężona po bokach, ozdobiona czarna koronkową tasiemką wzdłuż linii guzików i ozdobiłam kołnierzyk. A więc pracy było mało, a efekt prezentuję poniżej:





Bluzka przed przeróbką poniżej:


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Wakacyjna spódnica

Uwielbiam szyć i przerabiać letnie ciuchy ze względu na to, że nie są tak czasochłonne jak zimowe i jesienne. Wystarczy kilka wolnych chwil i można wyczarować coś nowego;-) Po ostatniej wizycie u Rodziców wróciłam do Krakowa z torbą ciuchlandowych ubrań, które na pewno będą pojawiać się w najbliższym czasie na blogu. Dziś pokażę przemianę spódnico-spodni, z których przeróbką spieszyłam się, żeby zdążyć przed naszym urlopem na Cyprze. Ciuch wynalazła mi Mama w lokalnym sanockim second-handzie za...złotówkę;-) Szyć, nie umierać..;-) A wyglądał tak:


Oprócz tego, że były w rozmiarze 44, a więc sporo za duże, zatem wymagały zwężenia i w pasie i na szerokość (tu posłużyłam się zakładkami), to jeszcze skróciłam ich długość. Całość wyszła bardziej spódniczkowo, zajęła mi jakieś 30 min i idealnie sprawdziła się na cypryjskie upały;-)









sobota, 14 czerwca 2014

Żółty żakiet

Czasem słońce, czasem deszcz - tak wczoraj wyglądała pogoda w Krakowie. Między jedną ulewą a drugą udało nam się wyskoczyć na zdjęcia mojej ostatniej przeróbki. Ochłodzenie idealnie spasowało do mojego "dzieła", bo jeszcze kilka dni temu udusiłabym się w długim rękawie podczas robienia zdjęć;-)
Żółty za szeroki i za duży żakiet w rozmiarze 14 kupiłam jeszcze w jesieni podczas pobytu u Rodziców za całe 1,50 zł!!!! Spodobał mi się jego delikatny pastelowy kolor i stwierdziłam, ze warto go kupić, chociażby po to, żeby nauczyć się zwężania tego rodzaju ciuchy. Po raz pierwszy zmniejszałam coś posiadającego podszewkę, wiec chwilę zajęło mi rozgryzienie całego procesu i wymyślenie etapu, od którego należy zacząć. Ubrania z podszewką mają to do siebie, że należy zwęzić identycznie wyglądającą część, najpierw ją wypruwając, a następnie po zwężeniu na nowo przyszyć. Skróciłam też długość żakietu, chociaż i tak pozostawiłam go w wersji boyfriend;-) Wymieniłam też guziki na kremowe.
Poszło w miarę gładko, chociaż nie obyło się od małych perturbacji przy wszywaniu rękawów, ale finalnie cała operacja zakończyła się sukcesem.











A na koniec zdjęcie ciucha przed przeróbką: