sobota, 11 kwietnia 2015

Wiosenna sukienka z Burdy



Uszyłam kolejną sukienkę - w sam raz na wiosnę i na piękne weekendowe dni, które właśnie mamy:-) Jest to sukienka z lutowej Burdy, model 129 - bardzo chętnie szyty przez inne szyjące blogerki. W tym numerze burdy możemy znaleźć też bluzkę o bardzo podobnym wykroju - może kiedyś też uszyję.


Sukienka jest bardzo praktyczna i prosta. Dla mnie to była pierwsza sukienka złożona z tylu elementów - po dwa na tył i przód plus boczne wstawki. Rękawy też były złożone z dwóch elementów, ale ja postawiłam na klasyczne, czyli skroiłam je ze sprawdzonego już modelu.


Po raz pierwszy szyłam też tego typu dekolt, który jeszcze pewnie kiedyś wykorzystam:-)


Sukienka powstała już dawno, ale że nie było zbyt ładnej pogody na taki fason i kolor oraz każdy weekend był niezbyt sprzyjający pogodowo, musiała poczekać z prezentacją do dziś.
Uszyłam ją z żakardu w kolorze ecru.


niedziela, 8 marca 2015

Spódnica z eko-skóry



Jakiś czas temu kupiłam kawałek eko-skóry w kolorze pudrowego różu. Postanowiłam z niego zrobić spódnicę, o dziwnym, jak powiedział mój mąż, kroju:-) Spódnice uszyłam z dwóch kawałków materiału, bazując głównie na wykroju na spódnicę ołówkową.


Tył wykroju jest prosty, natomiast "udziwniłam" trochę przód, gdyż w dolnej części spódnicy zrobiłam zakładki. Zakładki doszyłam do prostokątnej części materiału, którego przód wycięłam lekko półkoliście.


Mój pierwszy raz z eko-skórą nie był najgorszy, chociaż nie mam pojęcia dlaczego w pewnym momencie zwykła igła przestała szyć i gubiła ścieg, mimo, że wcześniej tak się nie działo. Dopiero igły do skóry pomogły i maszyna przeprosiła się z materiałem i mogłam dokończyć szycie;-)


sobota, 14 lutego 2015

W kratkę


 Już od dawna nosiłam się z zamiarem uszycia czegoś w kratkę, ale dostępność mojego wolnego czasu też ostatnio była w kratkę;-) Materiał kupiłam przez internet już dawno z myślą o prostej oversize'owej sukience. Materiał spełnił moje potrzeby: jest milutki, mięciutki i delikatny, dzięki czemu jest bardzo lejący i układający się. Jedyny zarzut to taki, że dodałabym mu nieco grubości.

 Sukienkę wykroiłam na podstawie odrysowania innej sukienki, a rękawy na podstawie wykroju z Burdy.

 Sukienka była gotowa już jakiś czas temu, ale przez powrót, a właściwie początek zimy w styczniu, nie było szans zrobić zdjęć ze względu na temperaturę i duże prawdopodobieństwo zamarznięcia;-) dlatego też bardzo ucieszyły mnie prognozy na ten weekend i budzące mnie rano słońce;-)))

Na sobie mam też uszyty przez siebie dzianinowy czarny komin, który powstał w 10 minut.


 Dobrze, że niedługo wiosna, bo blogowanie zimą to dla zmarzluchów trudny temat;-)


niedziela, 11 stycznia 2015

Szara pianka, co spódnicą się stała...

Zima to nie jest ulubiona pora szyjących blogerek. Trzeba mocno wysilić się, żeby znaleźć miejsce na zrobienie zdjęć, w którym będzie wystarczająco dużo światła, a dodatkowo trzeba dopasować się do krótkich dni. Ale już nie długo...Byle do wiosny! Na taką szarą nieciekawą pogodę uszyłam sobie szarą spódnicę. Zdjęcia powstały dosłownie w kilka minut (ach! ta wprawa fotografa;-), bo było dość zimno i wiało...

Jak widać, u mnie fascynacja pianką nurek trwa nadal. Tym razem kupiłam grubszą piankę, dwustronną (lewa strona jest biała), która w pierwszej wersji miała mieć biały pasek, ale jednak stwierdziłam, że lepiej będzie wyglądała spódnica i pasek w jednym kolorze.

Nurek to dzianina cechująca się wysoką jakością i elastycznością. Jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku, a swoim wyglądem przypomina strój dla płetwonurków, stąd jej robocza nazwa.

Spódniczkę uszyłam z własnego wykroju, a właściwie bez wykroju:-) 10 cm dzianiny przeznaczyłam na pasek, 45 cm na resztę. Do zszytego wcześniej paska w równych odstępach przypięłam materiał - tym razem nie stosowałam nawet żadnych matematycznych obliczeń w rozłożeniu zakładek, bo udało się zrobić to równo metodą "na oko". Nie podszywałam brzegów dzianiny, bo nurek ładnie prezentuję się w surowej wersji:-)


środa, 17 grudnia 2014

Niebieska sukienka i torebka z MOHA Design


Dziś celem mojego postu jest prezentacja dwóch rzeczy: uszytej przeze mnie sukienki i projektowanej na zamówienie torebki.
Zacznę od sukienki, bo z tym opisem pójdzie szybciej:-) Turkusową dzianinę kupiłam w sklepie internetowym już w wakacje i długo nie mogłam się zdecydować, co z niej powstanie. Aż w końcu któregoś dnia postanowiłam wykroić sobie prostą sukienkę złożoną z dwóch części: prosta góra oraz dół z zakładkami plus oczywiście rękawy 3/4. Nie korzystałam z żadnego wykroju, tylko bazowałam na innej sukience - na szczęście udało mi się wszystko równo połączyć;-)



Całość powstawała dość długo, bo jakoś nie mogłam zabrać się do wyjęcia maszyny i kiecka długo leżała w częściach, później z fastrygami, aż w końcu została wykończona. A, że w weekend udała się pogoda na tyle, że można było zdjąć płaszcz bez jednoczesnego zamarznięcia i w ten oto sposób powstały zdjęcia poniżej.


Ta piękna torebka, którą widać na zdjęciach, to produkt pochodzący ze strony MOHA design (klik). Firmę prowadzi moja znajoma Ania (zwana Hanką) wraz z siostrą Moniką - stąd nazwa firmy:-) Na stronie możecie same stworzyć i zaprojektować swoją wymarzoną torebkę - same wybrać kolor, model, kształt i dodatki. Czyż to nie wspaniałe? Jakość skór i oraz dodatków jest z wyższej półki, zatem na pewno gwarantuje satysfakcję oraz trwałość na lata.


MOHA Design posiada bardzo intuicyjny wirtualny kreator, dzięki czemu można zobaczyć jak będzie prezentować się gotowa, stworzona i uszyta specjalnie dla Was torebka. Oprócz koloru podstawy torebki, można wybrać też odcień lamówki, podszewki oraz dodatków.



Model poniżej to Koperta w kolorze miętowym z szarą lamówką i srebrnymi dodatkami. Do 1go stycznia w sklepie obowiązuje promocja -10% na każde zamówienie:-)